czwartek, 26 stycznia 2012

W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.

Żyjcie chwilą nie jest jednak tak prostą sprawą jak się wydaje. Jest wiele spraw nad którymi się zastanawiam, o których próbuję zapomnieć, ale czasami się nie udaje. Miałam okres że każdy cień kończył się płaczem z byle powodu, boję się że to wróci, bo powoli zaczynam kończyć dni ze łzami w oczach. Czasem jednak nie chce się mówić o tym co nas boli.  Nie chcę martwić osób które są mi bliskie.  Boję się że przez moją własną głupotę stracę osoby na których mi zależy. Powiem coś nie tak, ale jakoś głupio się zachowam, albo pokłócimy się o byle co.  Na razie o tym nie myślę, przynajmniej nie chcę. Czasem trudno jest nie myśleć o czymś kiedy masz dużo wolnego czasu, ale mój wolny czas się kończy bo ferie się kończą. Niestety teraz muszę pracować do kwietnia.  Mam zamiar się nie poddawać i walczyć do samego końca.  Chodzi w tym o parę rzeczy i nie tylko.  Od dzisiaj zaczynam się rozciągać i mam zamiar w tym roku zrobić szpagat! Mam nadzieje że mi się to uda !  Szpagat zamarzyłam sobie w zeszłym roku, ale w tym roku znalazłam jakieś ćwiczenia i będę się rozciągać, a że codziennie rano jestem na basenie i muszę się rozciągać przed wejściem do wody to akurat będę się robić te ćwiczenia i może mi się uda.  Pewnie chłopaki będą się ze mnie śmiać, ale mam to gdzieś.  Kiedyś któryś z nich zapytał się mnie po co mi szpagat, a ja do niego że jak będziesz w moim wieku to się dowiesz, mimo że on jest o rok młodszy ode mnie, no ale ok.  We wtorek dowiedziałam się że mam ładne cycki... Aha ok. I to od przyjaciela! I dodał jeszcze żebym mu pokazała, ja : chciałbyś on: no nie powiem,  No w końcu widzę je praktycznie co dziennie. ja: no właśnie praktycznie codziennie i w staniku, on: no dobra, ale widzę. hahahaha pozdrawiam jego myślenie. 
http://www.tipy.pl/artykul_1263,jak-zrobic-szpagat.html



z Nati Czocha 2010 ♥

Dzień chłopaka, matma z Nati ♥
Wakacje z Karolą ♥

wtorek, 17 stycznia 2012

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.


Marzenia to jedyna rzecz która nam zostaje, wiele osób chciałoby ażeby one się spełniły, w sumie ja też jestem jedną z takich osób.  Jest jedna osoba, która chce sterować moim życiem. Jednak tylko ja nim będę sterować, bo to moje życie i nikt nie powinien się w nie wtrącać. Kiedyś założyłam formspringa, teraz zastawaniem się po co. Nie ma w tym żadnego sensu. Jeżeli ktoś chce się mnie o coś zapytać to śmiało może podejść i powiedzieć lub zapytać. A te anonimki zadają takie pytanie, że aż mi ich zal. zastanawiałam się też nad sensem mojego fotobloga, z którego nie korzystam i mam tylko parę wpisów.  Nie usunę wszystkiego, bo jest tego za dużo, z czego w większości nie wiem jak mam usunąć. Dużo osób uważa że jeżeli nie ma formspringa ani fotobloga to się nie liczy w towarzystwie. Ja uważam, że tak myślą tylko osoby które nie maja własnego zdania i podążają za modą. Teraz mody jest formspring a jeszcze rok temu modne było odpowie a czy teraz ktoś o tym pamięta? Nie wydaje mi się. Tak samo pamiętacie e-pulsa? ja pamiętam i jakoś za tym nie tęsknie. 

 Wszystko jest inaczej, każdy się zmienił, ale zmiany czasami są dobre. Każdy chce być lubiany w swoim towarzystwie. To już się robi nudne. Moje zdanie jest takie że każdy powinien być sobą i nikogo nie udawać, bo najważniejsze jest znać swoją wartość i wiedzieć kim się jest. Chciałabym zobaczyć tą prawdziwą twarz niektórych osób. Czasami lepiej jest jednak ich nie znać od tej drugiej strony.  Zaczęłam dostrzegać dobre strony życia, ale nie zawsze to wychodzi. Jak narazie żyję feriami i kłuniami z kuzynem i zajmowaniem wolnego czasu z Donią. W czwartek idę grać w siatkę w starym składzie. Lubię to <3  Każdy dzień zapowiada się inaczej, mam nadzieje że każdy będzie o wiele lepszy od poprzedniego. 





niedziela, 1 stycznia 2012

No i pożegnaliśmy 2011 Rok. Mam nadzieje że ten będzie o wiele lepszy niż ten, albo chodź w połowie tak fajny. Jedno wiem, a mianowicie że ten rok będę pamiętać i to bardzo dobrze. Będę wspominać swoją kochaną klasę, za którą tęsknie, ale wiem że nic się nie zmieni bo ja i parę innych osób chce się spotkać. Nie uda nam się utrzymać relacji z gimnazjum. Mam nadzieję że wszystkim się uda i wszystko pójdzie po ich myśli. Chyba najfajniejsza w tym roku była zielona szkoła. Chcę powtórkę, z większością osób...
Wiele postanowień rodziło się w mojej głowie przed sylwestrem, zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieje że wszystko się uda. Że może życie poniekąd się ustabilizuje i będzie good. Moje życie jest dość dziwne.
Moje podsumowanie jest takie nijakie troszkę, ale zawsze coś.
_______________________________________________________________
Chcę was o coś poprosić. Co wy byście zmienili w moim blogu, mam ochotę na zmiany, ale nie wiem co zmienić : )) Będę wdzięczna za wszelką pomoc : )) 

sobota, 24 grudnia 2011

No i mamy święta. Przygotowania trwają, prezenty pod choinką już sobie leżą. Chciałabym życzyć wszystkim wszystkiego dobrego, wesołych, radosnych świąt spędzonych w towarzystwie kochającej rodziny. Dużo niespodziewanych prezentów pod choinką, dużo dużo seksu z ukochaną osobą.


Moja wigilia już się szykuję. Zapach się niesie po całym mieszkaniu. Ciasta zrobione i pokrojone. Wyszły mega, moje pierniki też  są pyszne, chodź moim zdaniem im czegoś brakuje, ale to się da dopracować.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Wszystko wydaje się inne niż kiedyś. To w sumie logiczne, bo przecież jestem w liceum. Mój kontakt z Nati i karolą powoli się urywa... Staje się coś czgo nie chciałam. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale jestem inna niż kiedyś. Brakuje mi ich, rozmów z nimi i wgl. Nie ukrywam jestem troszkę zazdrosna o to że Nati przyjaźni się z Darią, za którą nie przepadam, ale nie mogę jej przecież zabronić zadawania się z nią. Ona mi pozwala zadawać się z ludźmi, za którymi ona nie przepada, to czemu ja mam jej zabronić przyjaźnić się z Darią? Wiedziałam że kiedyś starcimy kontakt ale nie myslałam, że to będzie tak szybko. No trudno, będzie trzeba się postarać i to naprawic. Ogólnie to nie czuję świąt. Ubrałam nawet choidnkę i nic. Masakra. Nie lubię tego. Moje plany na sylwestra też chyba nie wypalą. Miałam jechać z Asią, Danielem i Krzśkiem do Paryża. Lubię to. Jednak moja kochana mamusia sie nie zgadza zebym pojechała. Tego już nie lubie. Strasznie, ale to strasznie chciałabym jechać. Jak na razie to jedno z moich marzeń.
Ostatni tydzień, a raczej ostatni czwartek i ostatni piątek całkiem mnie zaskoczyły. Wszystko przez Maćka. Fajnie było go zobaczyć i z nim pogadać. Szkoda że przyjechał na tak którko. Mam cichą nadzieje że przyjedzie na święta. Było by bardzo, ale to bardzo fajnie, nie powiem. Nie lubię takiego czegoś, że podoba mi się chłopak z którym nie mogę być. Nie lubię tego.  Szkoda że boję się mu powiedzieć, że mi się podoba. W sumie co to by dało, skoro on nie ma czasu prawie na nic? Czasem nie lubię za takie coś życia.
A po za tym dwie nocki z Olą spedzone. Czekam na zdjęcia, jestem ciekawa kiedy je dostanę. I Maraton Serc zaloczony i nagrany. Chłopaki spisali się świetnie. Co ja mówię, nie tylko chłopaki, ale i dziewczyny. Tak więc 11.12.2011 rok zaliczam do dni udanych.  Mistrzostwa Dolnego śląska też w sumie są udane. Oczywiście dlatego że widziałam Maćka, a każdy dzień w którym go widzę jest udany. Uwielbiam to.
Dużo postanowień noworocznych rodzi się w mojej głowie. Zobaczymy co z tego będzie. Postaram się jeszcze dodać notkę przed wigilią, w końcu mam na to jeszcze 3 dni. Mam nadzieje że mi się to uda. Niedługo fotki w bejsbolówce. <3